Hydrolat różany na 2 sposoby

Hydrolat różany na 2 sposoby

Jak większość z nas zapewne zdaje sobie z tego sprawę, kosmetyki wykonane przez nas w domu mają przewagę nad tymi ze sklepu, ponieważ to my decydujemy co się w nich znajduje. Oczywiście wykonane są z najwyższej jakości naturalnych produktów, a sama produkcja kosztuje nas grosze.
Dziś chciałam przedstawić dwa sposoby, jak można w zaciszu domowym zrobić hydrolat różany, wykorzystując do tego celu płatki róży. Wybór róży dla mnie oczywisty- mamy sezon na kwitnięcie tej rośliny w pełni, chociaż tak naprawdę możecie tym sposobem wykonać hydrolaty ze wszelkich ziół czy kwiatów. Polecam jednak rośliny świeże nie suszone, ze względy na wartości, a zapasy świeżych surowców możecie zamrozić- czym przedłużycie naturalnie świeżość Waszych zbiorów 🙂
Hydrolat możecie stosować bezpośrednio na skórę (jako tonik) lub na włosy (jako podkład przed olejowaniem). Sama róża jest bogata w właściwości pielęgnacyjne, ma działanie przeciwzmarszczkowe, kojące i wygładzające, wzmacnia naczynia krwionośne, pobudzaj produkcję kolagenu, poprawia ukrwienie i elastyczność skóry.
Jeśli chodzi natomiast o sam produkt, nadaje się do każdego typu cery- dojrzałej, wrażliwej, suchej, trądzikowej/tłustej i naczynkowej.

Sposób nr. 1 :

Składniki oraz naczynia potrzebne do przygotowania:
⁃ duży garnek z pokrywą
⁃ 2 miseczki (fajnie, jakby jedna była żaroodporna- stawiamy ją na dno garnka)
⁃ Wodę – polecam destylowaną
⁃ Płatki róży (ok 5 garści, im jest ich więcej, tym hydrolat wyjdzie mocniejszy)
⁃ Lód
⁃ Opcjonalnie- witamina E w kapsułkach lub ecokonserwant

Do wykonania potrzebujemy samych płatków kwiatów (w przypadku ziół będą to same liście, z rumianku sam koszyczek). Obrywamy same płatki, bez zielonych części. Do garnka wkładamy do góry dnem miseczkę żaroodporną i wysypujemy płatki róży wokół miski.
Do garnka wlewamy wodę- mniej więcej do wysokości postawionej na dnie miseczki. Następnie na dno pierwszej miski ustawiamy drugą, odpowiednio dużą, aby pomieściła płyn który będzie się skraplał.
Garnek przykrywamy odwrócona odwrotnie pokrywkę (uchwytem w dół) i kładziemy na niej woreczek z lodem (dzięki temu para wodna będzie się szybciej skraplała).
Gotujemy na małym ogniu mniej więcej godzinę, ale wszystko zależy od tego, ile wlaliście wody i jak duży jest sam garnek. W momencie gdy lód na pokrywce się roztopi, wymieniamy go na nowy. Gdy zakończymy naszą destylację , skroplony w miseczce hydrolat (schłodzony!) przelewamy do szklanej butelki (najlepiej z ciemnego szkła). Jeśli używacie konserwantu, dodać po ostudzeniu. Bez konserwantów przechowywać w lodówce do max tygodnia.

Sposób nr. 2:

KAWIARKA. Ten sposób jest znacznie szybszy i sama skłaniam się ku niemu, potrzebujemy mniej płatków „na raz”, choć i sama ilość hydrolatu powstałego jest mniejsza, wiec można go też spokojnie zużyć przed terminem przydatności 🙂
kawiarka kosztuje ok. 30 zł na Allegro, lub znajdziecie ją w sklepie gdzie mają w sprzedaży przybory kuchenne.

Składniki i naczynia :
⁃ kawiarka
⁃ Ok. Garść płatków róży
⁃ Woda destylowana
⁃ Opcjonalnie- witamina E lub ecokonserwant

Odkręcamy dno kawiarki i wlewamy wodę destylowaną. Następnie w sitku układamy płatki kwiatów, całość zakręcamy. Nastawiamy na małym gazie do momentu odparowania z dna wody- trwa to ok 2-3 minuty. Powstały płyn przelewamy do buteleczki po wystudzeniu.

Jeśli chodzi o różnice między tymi dwoma sposobami, wydaje mi się, że metodą z garnkiem uzyskamy lepszej jakości hydrolat (jeśli użyjemy do jego produkcji wody destylowanej). Metoda z kawiarką jest znacznie szybsza, ale powstały napar jest mniej trwały. Nadal pozytywnie wpływa na skórę i jest całkowicie naturalny więc jeśli wolicie prostsze i szybsze rozwiązania warto zaopatrzyć się w taką kawiarkę. Ja często korzystam ze swojej i absolutnie nie żałuję jej posiadania 🙂
Domowym sposobem możemy też zrobić hydrolat z ziół czy kwiatów, który ciężko dostać w sklepie, np. z kwiatów koniczyny, krwawnika czy płatków piwonii.
Zachęcam Was do przetestowania tych sposobów na pozyskiwanie wód roślinnych, gwarantuje ogromną satysfakcję, również względy czysto ekonomiczne wpływają na plus, szczególnie jeśli zużywacie hurtowe ilości (jak ja :), w tym jako podkłady pod olejowanie włosów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry